Śmierć dwuletniego chłopca z Serocka - będzie śledztwo!

 We wtorek przeprowadzono sekcję zwłok dziecka. Prokuratura nie chce jednak ujawnić żadnych informacji o wstępnych wynikach.

Do śmierci dziecka doszło 22 stycznia (niedziela). Rodzice w nocy z soboty na niedzielę przywieźli chłopca do lekarza dyżurującego w ramach nocnej opieki medycznej w Legionowie. Dziecko miało objawy związane z bólem brzucha. Zostało zbadane przez lekarza, który nie stwierdził konieczności hospitalizacji. Rodzice wrócili do domu, po upływie kilkunastu godzin niepokojące objawy się powtórzyły - wezwano karetkę pogotowia, jednak ratownik po zbadaniu dziecka nie stwierdził konieczności jego hospitalizacji.

Po upływie godziny stan chłopca znacznie się pogorszył. Zaczął tracić przytomność, przestał oddychać. Lekarz, który przyjechał z wezwaną karetką, reanimował go przez godzinę. Nie udało się jednak przywrócić czynności życiowych.