Dzieci największym problemem numeru 112

Codziennie wojewódzkie centrum powiadamiania ratunkowego odbiera około tysiąc telefonów, z czego prawie 800 to alarmy fałszywe lub po prostu głupie żarty. Wśród dzwoniących na 112 są dzieci czy też osoby nietrzeźwe.

Jak donosi Gorzowianin.com dzieci to największy problem numeru 112.

Codziennie na numer 112 dzwoni średnio blisko tysiąc osób. W większości przypadków są to zgłoszenia fałszywe - operatorzy obierają około 770 takich telefonów. Po co najczęściej ludzie dzwonią na numer alarmowy?

Bardzo często zdarzają się natrętne dzieci, które dzwonią po kilkaset razy w ciągu jednej służby. Dzieje się tak, kiedy rodzice wyjmują z telefonu kartę SIM i dają komórkę dziecku do zabawy. Wtedy jedyny numer pod jaki można zadzwonić, to jest właśnie 112. Tak było również kilka dni temu – na numer alarmowy dzwonił co chwilę chłopiec, który bawił się telefonem. Zadzwonił do WCPR prawie tysiąc razy.

Zdarza się, że strażakom uda się porozmawiać z dziećmi. - Zawsze prosimy, by poprosiło mamę czy tatę do telefonu - mówi Leszek Gławęda. - Gdy przedstawiam się rodzicom, są bardzo zdumieni, że ich pociecha dodzwoniła się pod numer alarmowy. Słyszę, że telefon jest bez karty albo nienaładowany i rodzice myśleli, że nie da się z niego nigdzie dodzwonić.

Podobne problemy mają także strażacy w Jeleniej Górze i Wałbrzychu. We Wrocławiu z kolei policjanci, bo to do ich oficera dyżurnego kierowana jest rozmowa z telefonu komórkowego na numer 112. 
- Jest to niewątpliwie bardzo uciążliwe - przyznaje mł. bryg. Jerzy Sładczyk, komendant jeleniogórskiej straży pożarnej. - Dzieciaki bawią się telefonem i nawet nie wiedzą, że do kogoś dzwonią. Aparaty są tak skonstruowane, że nawet bez karty można zadzwonić na numer alarmowy.
Żródło: Gorzowianin.com