Ministerstwo wycofuje „Nasz Elementarz”

„Nasz Elementarz”, darmowy podręcznik przygotowany na zlecenie rządu koalicji PO-PSL, zostanie wycofywany ze szkół – donosi RMF FM. Podręcznik w roku szkolnym 2017/2018 będzie już tylko „materiałem edukacyjnym”. W kolejnych dwóch latach przestaną się z niego uczyć klasy drugie i trzecie. 

Anna Zalewska stwierdziła, że jednoczesne korzystanie z darmowego podręcznika oraz z książek opracowanych przez wydawców, to niepotrzebny chaos i dodatkowe obciążenie dla resortu. Przy projekcie pracowało bowiem ponad trzydzieści osób. Opracowanie i wydrukowanie kosztowały podatników natomiast ponad sześćdziesiąt milionów.

Maria Lorek (autorka podręcznika ) wyraziła głęboki żal:
"Przyjęłam to z rozczarowaniem, zaskoczeniem, generalnie pejoratywnie. Według mnie jest to niecelna decyzja, która marnuje, zaprzepaszcza wytworzone materiały dydaktyczne, cały zamysł i koncepcję podręcznika. Zresztą nie tylko wyrzucenie do kosza podręczników MEN-owskich, ale także całej, bardzo bogatej, obudowy. Jak również wyrzucenie do kosza materiałów przygotowanych przez inne wydawnictwa, czyli ćwiczeń. Zaprzepaszczony zostaje także bardzo duży akcent i wartość tego podręcznika, czyli to, że on ma adaptację dla dzieci z niepełnosprawnościami."

Tymczasem rodzice i nauczyciele zarzucają iż "Nasz Elementarz" był niedopracowany:
"Wcześniej każdy podręcznik Pani  Lorek to był bubel, którego żaden nauczyciel nie chciał używać, wiec pozbyła się konkurencji wprowadzając jeden obowiązkowy. Koncepcja była super tylko wykonanie poniżej krytyki! Wystarczyło wybrać najbardziej popularne książki na rynku."
Jak widać zdania są podzielone, szkoda tylko zmarnowanych pieniędzy.
Źródło RMF