Ryzykowna wyprawa z dzieckiem w góry.

W góry z dzieckiem? Tak! Ale bezpiecznie!

Oto historia opublikowana na funpage "Tatrzański Park Narodowy":

Kilkanaście dni temu rodzina z małym dzieckiem utknęła w ciemnościach i mgle w górnej części Doliny Kondratowej. Mieli szczęście, że zostali odnalezieni i sprowadzeni przez ratowników.

Tego samego dnia, nieco wcześniej, około godziny trzynastej spotkał ich jeden z naszych pracowników i odradził wyjście w dalsze rejony.

– „Niedaleko Kasprowego Wierchu na graniowym szlaku w stronę Przełęczy pod Kopą Kondracką spotkałem parę dorosłych i na oko sześcioletnie dziecko, wszyscy w rakach, mama z mapą na brzuchu.
Przedstawiłem się i zapytałem, dokąd się wybierają, w odpowiedzi usłyszałem, że granią do Przełęczy pod Kopą Kondracką.
Ze względu na porę już popołudniową, zimowe warunki oraz obecność dziecka zacząłem im taką wycieczkę odradzać, ale usłyszałem od ojca, że byli w dyżurce TOPR-u na Kasprowym Wierchu i dowiedzieli się, że warunki są dobre.
Poza tym nie są zwykłymi turystami – są świetnie przygotowani i wyposażeni. Nie ma przepisów, które by im tego zabroniły…
Zapytałem jednak ratowników z Kasprowego o tych ludzi, trudno było mi uwierzyć w ich wersję. Owszem, jak się okazało, pojawili się w dyżurce, ale zostali poinformowani o trudnych, zimowych warunkach, braku widoczności oraz zagrożeniu lawinowym. Mimo to ruszyli w góry i niestety za kilka godzin potrzebowali pomocy TOPR-u” – relacjonuje parkowiec.

Cała historia ma szczęśliwy finał, choć mogło się skończyć tragicznie. Rodzice narazili nie tylko siebie, ale przede wszystkim zdrowie i życie swojego dziecka.

Góry to nie zabawa. Każdego roku w Tatrach zdarza się kilka śmiertelnych wypadków.