Śrem: Pozywa szpital - odmówiono jej CC!

Pacjentka pozywa szpital w Śremie za to, że uczynił ją bezpłodną. 

Pacjentka ma 34 lata, nie podaje prawdziwego imienia. Obecnie ma trójkę dzieci, dwie nastolatki i sześcioletniego synka. Była jeszcze raz w ciąży, lecz najmłodsze dziecko zmarło po urodzeniu.

Wcześniej  miała przeprowadzone dwa cesarskie cięcia, co jest wskazaniem do kolejnej CC.
Ginekolog prowadzący ciążę zapewniał pacjentkę, że na pewno będzie miała cesarskie cięcie. Powiedział, że w takiej sytuacji lekarz na porodówce musi mieć zgodę na naturalny poród.

„Kobiety ciężarne i rodzące po przebytym cięciu cesarskim mogą być zakwalifikowane do porodu, gdy spełnione są wszystkie procedury, a rodząca akceptuje próbę porodu drogami rodnymi i wyraża świadomą zgodę na próbę porodu drogami rodnymi, podpisaną w załączonej dokumentacji (...)

Jednak stało się inaczej. Lekarka w nieprzyjemny sposób odmówiła pacjentce prawa do Przeprowadzenia CC.
Kazała jej rodzić naturalnie. Krzyczała po pacjentce, że "do niczego się nie nadaje", "jest wredna" i "nie umie rodzić".

Dopiero gdy dziecku zaczęło spadać tętno wykonano CC, jednak nastąpiły komplikacje, w wyniku których pacjentka straciła macicę i jajowód.
Pacjentkę w dalszym ciągu poniżano. Usłyszała, że "w dzisiejszych czasach czwórka dzieci w zupełności wystarczy".
Proces trwa od roku lecz toczy się w żółwim tempie.
– Przesłuchano dotąd tylko moją klientkę. Opowiedziała wszystko, jak w pozwie. Inni świadkowie ani lekarze nie zostali jeszcze przesłuchani – mówi mecenas Janas.

Źródło: Wyborcza.pl