Szkoła bez prac domowych? Rzecznik Praw Dziecka chce zmian.

Ilość prac domowych powinna uwzględniać czas na wypoczynek po lekcjach.

Zbyt wiele prac domowych zadawanych dzieciom przez nauczycieli do domu narusza ich prawo do wypoczynku i zabawy - twierdzi Rzecznik Praw Dziecka.
Do jego biura coraz częściej trafiają skargi od rodziców na rosnącą liczbę zadań domowych.
Zwykle nauczyciel nie wie, co dzieci mają zadane z innych przedmiotów, skutkuje t
o wielogodzinnym odrabianiem lekcji. Jak twierdzą rodzice często nawet do późnego wieczora.

Utrwalenie wiedzy
Lepsze przyswojenie materiału
Samodyscyplina
Organizacja czasu pracy
-to argumenty zwolenników prac domowych

Zmęczenie
Utrata zainteresowania nauką
Mało czasu wolnego
- wskazują ich przeciwnicy.

"Mam dziecko w 4 klasie podstawówki. Zajęcia w szkole codziennie od 8.00 do 13.00 -15.00 wraca do domu zje obiad, godzina odpoczynku a potem jazda z zadaniami. 2 godziny dziennie to jak nie ma klasówki, sprawdzianu, wiersza i zaległości bo np.nauczyciel wrócił z L4. Na same zadania domowe w tygodniu lekko 10h potrzeba i to jest naprawdę luźny tydzień. Obecnie dzieci dzieciństwa nie mają, tylko szkoła i obowiązki."

Tymczasem większość nauczycieli języka polskiego i matematyki nie wyobraża sobie efektywnego nauczania bez zadawania prac domowych uczniom.
Ministerstwo ma miesiąc na udzielenie Rzecznikowi odpowiedzi.