Używał iPhone w wannie - umarł od porażenia prądem.

Mężczyzna leżąc w wannie bawił się telefonem. Skończyło się to tragicznie.

32-letni Richard Bull z Ealing zmarł w wyniku porażenia prądem. Znalazła go w łazience żona. Mężczyzna miał poparzenia na dłoni oraz klatce piersiowej.

Przeprowadzono sekcję zwłok, po śledztwie policja ogłosiła, że znane są już powody śmierci 32-latka.

Jak się okazało Bull przeciągnął z korytarza przedłużacz, do którego podłączył ładowarkę i telefon. Kiedy położył sobie telefon na klatce piersiowej, znalazł się on w kontakcie z wodą - a ponieważ był podłączony do sieci doszło do porażenia.

Według matki mężczyzny na opakowaniach powinna znajdować się informacja ostrzegająca przed możliwym porażeniem, o którym może nie wiedzieć wiele osób.