Warszawa Wschodnia: „Nie jedzie Pan/Pani przypadkiem do Lublina?”

Piękna historia warto ją przeczytać!

"Na dworcu Warszawa Wschodnia codziennie od świtu w poczekalni przy kasach siedzi sobie starszy Pan.
Schludnie ubrany, chociaż beżowy płaszczyk lekko potrzebuje odświeżenia.
Pan zaczepia grzecznie stojących przy kasach pytaniem:
"Nie jedzie Pan/Pani przypadkiem do Lublina?".
Szuka towarzystwa, pomyślałam. Ale dlaczego Lublin? Odpowiada, ze ma spotkanie.
Codzienne????
Hmmm. Zrobiłam wywiad i dowiedziałam, że w Lubinie pochowana jest jego żona i codziennie chce u niej być.
Przysługuje mu asystent i duża zniżka w związku z tym na podróż.
Niestety sam musi sobie go znaleźć. Drodzy podróżujący do Lublina - rozejrzyjcie się po poczekalni i zabierzcie go ze sobą do Lublina.
Tych podróży wiele pewnie nie zostało 😔 Miłego dnia wszystkim."

Taki post pojawił się na Facebooku. Spotkał się z ogromnym zainteresowaniem.
Do tej pory udostępniło go ponad 2 tysiące osób.

Cmentarz w Lublinie przy ul. Lipowej. Od 26 marca 1983 roku, czyli od 34 lat leży tu pochowana żona 89-latka.

Tata ma uprawnienia, by jeździć za darmo pociągami, nie szuka więc żadnych zniżek. Szuka towarzysza podróży. Zwyczajnie boi się o swoje zdrowie, ma problemy kardiologiczne.  
Ja z żoną jesteśmy aktywni zawodowo, mieszkamy na Wilanowie, ojciec obecnie w Józefowie. 
Nie jesteśmy w stanie codziennie towarzyszyć mu w podróży - wyjaśnia poseł i jednocześnie syn starszego Pana.