Wyszła do fryzjera i straciła włosy. Jest wyrok.

Klientce, po trwałej ondulacji, zaczęły wypadać włosy.

Gdańsk: Koniec trzyletniej walki w sądzie, właśnie zapadł wyrok.

Dla Pani A. wizyta u fryzjera skończyła się fatalnie. Wspomina, że na początku włosy wyglądały na spalone, wkrótce zaczęły wypadać.
Oskarżona fryzjerka próbowała uratować włosy odżywką - jednak nie dało to rezultatów.

Sąd ustalił, że przyczyną zniszczenia włosów była źle przeprowadzona ondulacja:
"Przy trwałej czas aplikacji płynu na zniszczone rozjaśnianiem cienkie włosy wynosi 5-10 minut. W zabiegu przeprowadzonym u powódki aplikacja wynosiła około dwóch godzin"

Pechowy zakład fryzjerski musi teraz wypłacić 10 tysięcy odszkodowania. Ten przypadek pokazuje, że warto reklamować wadliwie wykonana usługę. Większość kobiet kończy na ostrej wymianie zdań - zamiast walczyć o zwrot pieniędzy.