Warszawa: Matka z dzieckiem wyproszona z autobusu - bo nie ma dwóch miejsc!

Matka kupiła bilet, kilka przystanków dalej dosiadł się niepełnosprawny na wózku więc kierowca ją wyrzucił z autobusu! 

 Pani Dominika, ma roczną córeczkę. Niestety dziewczynka  choruje, przez co muszą robić okresowe badania w szpitalu. Tego dnia, po 6 godzinach w Centrum Zdrowia Dziecka, rozpoczęły podróż do domu.

Kobieta kupiła bilet, po kilku przystankach dosiadł się niepełnosprawny mężczyzna na wózku. Jak twierdzą świadkowie, miejsce w autobusie było. Jednak kierowca kazała kobiecie wysiąść.

Co najgorsze w całym zdarzeniu rzecznik prasowy Zarządu Transportu Miejskiego nie widzi problemu! Mało tego twierdzi, że kierowca miał takie prawo!

W tej sytuacji kierowca zachował się właściwie, ponieważ to do niego należy decyzja, kto w tej sytuacji może podróżować dalej komunikacją miejską
- powiedział Igor Krajnow, rzecznik prasowy.

Dlaczego więc kierowcy otrzymali wytyczne, że w przypadku przewozu większej liczby wózków - na pokład można wziąć jeden inwalidzki i jeden dziecięcy lub w ostateczności, gdy nie ma inwalidzkiego dwa z dziećmi? Czy kierowca może po kilku przystankach ot tak wyrzucić matkę z dzieckiem w nieznanej okolicy?

Jak się okazuje to nie rzadkość, było już wiele sygnałów na temat nie wpuszczania matek w ogóle do autobusu z wózkiem. Po postawie rzecznika można stwierdzić, że chyba niewiele w tej sprawie się zmieni.