Przebiegli przez jezdnię - zostali aresztowani na oczach dzieci.

Przebiegli przez jezdnię - zostali aresztowani na oczach dzieci. Dwa punkty widzenia zdarzenia.

Niedawno żalili się na stronie Fakt.pl jak potraktowali ich policjanci, teraz głos zabrała policja.

Do zdarzenia doszło 7 maja, Pan Robert (39l) oraz Pani Joanna (27l) z dwójką dzieci (7 i 5l) wracali z restauracji.

Na ulicy Okulickiego (Częstochowa) pechowo postanowili przebiec przez drogę. A była to droga krajowa, dwujezdniowa w obu kierunkach.

Policjanci podjechali, chcąc zwrócić im uwagę, skończyło się aresztowaniem. Tak zdarzenie relacjonują rodzice:

Policjanci byli bardzo niemili, zażądali dowodów osobistych.

Potraktowano nas jak groźnych bandytów. Ja wiem, że nie powinniśmy przebiegać przez ulicę w niedozwolonym miejscu. Ale żeby za takie przewinienie rzucać mnie na ziemię, wykręcać ręce i dusić?! I to wszystko na oczach przerażonych dzieci...

Zacząłem nagrywać całą sytuację telefonem komórkowym. I nagle telefon wypadł mi na ziemię. Schyliłem się, a wtedy policjanci powalili mnie na ziemię i założyli dźwignię na szyję.


Wg policjantów całe zdarzenie wyglądało inaczej:


Już od samego początku interwencji, m.in. podczas legitymowania kobieta i mężczyzna nie wykonywali poleceń funkcjonariuszy i byli agresywni wobec policjantów. Oboje straszyli interweniujących mundurowych, żądając odstąpienia od czynności. 

Relacja policjantów nie budzi wątpliwości, co jest udokumentowane nagraniem z telefonu zatrzymanego. Policjant, który interweniował posiadał imiennik, jak również przedstawił się z imienia i nazwiska. 
- powiedział rzecznik KMP Częstochowa.

Teraz sprawę wyjaśni prokuratura.

Komentarze