Zostawiła dzieci bez opieki i poszła do znajomego...

Dwóch małych chłopców błąkało się po Łodzi.

Nie wiadomo co przyszło do głowy kobiecie, która zostawiła w mieszkaniu 2 i 4-latka, oraz psa i po prostu wyszła do znajomego.

Do zdarzenia doszło w piątek 12.05, mama na policję zgłosiła się dopiero w sobotę. Strach pomyśleć co mogło stać się z dziećmi. W tym momencie przebywają w szpitalu na obserwacji, z podanych informacji wynika, że maluchy były brudne i zaniedbane.

Funkcjonariusze sprawdzili mieszkanie, w którym panował wszechobecny brud i bałagan. Czuć było fetor. Z kontaktów powyrywane były gniazdka z wystającymi przewodami elektrycznymi. Wewnątrz był tylko pies, którego animal patrol przewiózł do schroniska. Dziadek został zatrzymany do czasu wyjaśnienia tej sytuacji.
- powiedziała Joanna Kącka, przedstawicielka Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.

Matka usłyszała zarzut narażenia dzieci na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Sąd Rodzinny zdecyduje co stanie się z dziećmi. Pies został odwieziony do schroniska.

Komentarze